czwartek, 14 lutego 2013

New Zealand - Ruakaka, Russell, Bay of Islands, Auckland

Przez ostanie dwa tygodnie praktycznie cały czas zwiedzaliśmy różne miejsca na północnej wyspie, w tym najpiękniejsze miasteczko w jakim kiedykolwiek byłem - Russell. Udało mi się też uwiecznić drogę mleczną w kolejnym malowniczym miejscu - Ruakaka.
Powoli się "zakopuję" w tych zdjęciach ale coś mi się udało już przegrzebać :)
Enjoy!













większe zdjęcie : http://www.fabianblaszczyk.pl/x/nza1.jpg

namalowane przez mieszkankę NZ :)

niedziela, 3 lutego 2013

członkostwo w szeregach ZPFS


Miło mi oznajmić, że od kilku dni jestem nowym członkiem w szeregach ZPFS.
Zrzeszenie skupia wyselekcjonowanych fotografów ślubnych w Polsce pod kątem jakości usług.
Nie pozostaje więc nic innego, jak dalej szlifować warsztat i poszerzać folio :)

piątek, 1 lutego 2013

New Zealand, welcome to

No i w końcu! Po 35 godzinach lotu wraz z przesiadkami (Wwa- Monachium- Dubai- Melbourne- Auckland).. Jesteśmy! :) 
Największe pierwsze wrażenie na mnie na miejscu zrobiła zieleń. Nie tylko jej kolor ale także ta bujna roślinność. Dodatkowo oczywiście klimat. Wyjeżdżając z Warszawy było -10 stopni i sporo śniegu, a tu "chwilę" później +26 stopni i pełne słońce 8) Do dzisiaj tj. tydzień od przylotu, każdy dzień tak samo słoneczny. Do tego non-stop przyjemny chłodny wiatr, bo w końcu jesteśmy na wyspie.

Na koniec kilka ciekawostek: 
- Nowa Zelandia jako pierwsza na świecie wita każdy nowy dzień
- czas jest przesunięty dokładnie o 12 godz. w stosunku do Polski
- woda z kranu jest wszędzie świeża i zdatna do picia
- w Auckland (gdzie mieszkamy) żyje 1/3 całej populacji NZ.
  Jest też miastem wieloetnicznym, a co trzeci mieszkaniec tego miasta uważa angielski za swój drugi język. 
- do Nowej Zelandii należy absolutny rekord w ilości owiec: 47.390.000 owiec, czyli 12,6 owcy na osobę!
- panuje tu ruch lewostronny 
- ratownicy na plażach to ochotnicy, nikt im nie płaci za to co robią.

Poniżej kilka zdjęć. Pierwsze - dyptyk z samolotu (po lewej gdzieś koło Turcji, po prawej Melbourne), kolejne - kadry z pierwszego wypadu nad morze Tasmańskie, plaża Bethells Beach. 









A tu domek w którym pomieszkujemy :)
PS. Zdjęcia w klimacie lightpaintingu. Czas naświetlania jakieś 3 minuty. Domek w całości właśnoręcznie "namalowany" latarką :)